Parę słów o higienie.

Jak często myjesz zęby ? Raz, dwa razy dziennie, częściej ? A co z braniem prysznica ? Raz na dwa dni, codziennie ? Częściej ? Podejrzewam, że z odpowiedzi na te pytania wynika, iż dobrze lub bardzo dobrze dbasz o higienę. Higienę ciała rzecz jasna. „A istnieje jakaś inna ?” – spytasz. Owszem – higiena emocjonalna. I jest ona niemniej ważna od tej cielesnej.

Higiena emocjonalna to wszystko, to co robimy by monitorować i leczyć psychologiczne rany. Poczucie samotności, depresja, doznanie porażki, bycie zawiedzionym czy też kłębiące się w głowie negatywne myśli i ogólna zaniżona samoocena – to wszystko są rany, które osłabiają nas i nasze funkcjonowanie. Takie osłabienie może trwać parę sekund, dni, miesięcy, a w ekstremalnych przypadkach nawet na wiele lat. Wszystko zależy od typu i wielkości (jak bardzo subiektywnie nas to zabolało) rany oraz przede wszystkim co z nią zrobimy.

Dowodów wskazujących powagę emocjonalnych ran i ich realny wpływ na pogorszenie się jakości życia człowieka jest bez liku. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć wnioski z dwóch artykułu (linki na końcu wpisu) z czasopisma naukowego „Developmental Psychology”. Stanowi on, że dorośli z zaniżoną (niezdrową) samooceną wykazywali gorszy stan zdrowia fizycznego jak i psychicznego, perspektywy ekonomiczne oraz wyższe poziomy aktywności przestępczej, w porównaniu do grupy dorosłych z wysoką (zdrową) samooceną.

Ponadto łatwo sobie intuicyjnie wyobrazić życiowe sytuacje, w których rana emocjonalna uniemożliwia zdrowe i pełne funkcjonowanie :

  • 9 – letni chłopiec przeżywa wypadek samochodowy, nieświadomie asocjuje uczucie ogromnego strachu z samochodem co sprawia, że nie jest w stanie zdobyć prawa jazdy będąc już dorosłym
  • 12 – letnia dziewczynka ma same piątki w szkole, przez co jest wyzywana przez rówieśników od „kujonki”. to sprawia, że zamyka się w sobie i trudno jest jej znaleźć nowych przyjaciół w przyszłości
  • 30-letnia kobieta odkrywa, że jest zdradzana przez męża, przez co trudno jej wejść w nowy związek i zaufać partnerowi

Skoro wiemy już co to jest higiena emocjonalna i czym grozi jej brak przejdźmy do tego jak ją utrzymywać. A zatem jak postępować z psychologicznymi ranami ? Analogicznie jak z cielesnymi. Co robimy kiedy na przykład zatniemy sobie palec nożem podczas krojenia marchewki ? Przede wszystkim identyfikujemy co się stało – płytka rana na kciuku. Po drugie nie powiększamy problemu – odkładamy nóż żeby się znowu nie zaciąć oraz unikamy kontaktu z drażniącymi rozciętą skórę rzeczami (cytryna, sól, cebula itp.). Następnie stosujemy odpowiednią „terapię” – w tym wypadku wystarczy przemycie wodą i naklejenie plastra.

Przyłóżmy powyższą metodę do ran psychologicznych. Załóżmy, że spotkała Cię pewna porażka. Aplikowałeś na stanowisko w wymarzonej pracy, poszedłeś na rozmowę a dwa dni później okazało się, że nie dostałeś się. Lecimy po kolei :

1.Zidentyfikuj zranienie

Zastanów się co się konkretnie stało / dzieje. Obserwuj swoje myśli i uczucia. Jeżeli masz możliwość to zapisz je np. na kartce albo w smartfonie.

2. Nie powiększaj problemu

Co się stało to się nie odstanie. Nie ma absolutnie żadnego sensu rozmyślanie nad tym co się zdarzyło i tym samym pogorszanie sobie nastroju. Możesz spokojnie odpuścić sobie wszelkie schematy myślowe takie jak „Dlaczego to akurat mnie to się przytrafiło ? ; Nie wyszło mi, znaczy jestem do niczego ; Nigdy nie znajdę posady w wymarzonej pracy” itp.

3. Zastosuj odpowiednią terapię

W tym przypadku najważniejsze to nie dawać się złym myślom wymienionym w poprzednim punkcie. Poza tym daj sobie czas na „dojście do siebie”. Najlepiej idź na kolejną rozmowę o pracę dopiero za tydzień lub później. W ten sposób zniwelujesz negatywny wpływ tej sytuacji na kolejne spotkania tego typu.

Oczywiście nieudana rozmowa o pracę to tylko prosty przykład i nie dostarcza on wiedzy jak zawsze i wszędzie radzić sobie z emocjonalnymi ranami. Niemniej jednak punkty 1. i 2. działają w wielu sytuacjach i gorąco polecam Ci je stosować.

Pamiętaj, że jeśli nie będziesz potrafił poradzić sobie z emocjonalnym bólem samemu – bez wahania udaj się do specjalisty. Kiedy jesteśmy chorzy, lub ogólnie czujemy ból / dyskomfort w organizmie i nie wiemy dlaczego od razu udajemy się do lekarza. Z bólem emocjonalnym powinniśmy robić dokładnie tak samo. Obserwacja myśli, nie roztrząsanie spraw, pomoc przyjaciół, czy nawet czytanie artykułów / książek z samopomocy psychologicznej może wiele dać. W cięższych przypadkach nic jednak nie zastąpi kontaktu z profesjonalnym psychologiem / terapeutą.

Na koniec 2 aktywizujące pytania dla Ciebie :

Jak dobrze obecnie dbam o higienę emocjonalną ?

Jaka jest jedna, prosta i wykonalna dla mnie rzecz, którą mogę zrobić teraz by lepiej dbać o swoją higienę emocjonalną ?

Link do całości artykułu (po angielsku):
https://www.researchgate.net/profile/Richard_Robins/publication/7210504_Low_Self-Esteem_During_Adolescence_Predicts_Poor_Health_Criminal_Behavior_and_Limited_Economic_Prospects_during_Adulthood/links/0fcfd508072336222a000000/Low-Self-Esteem-During-Adolescence-Predicts-Poor-Health-Criminal-Behavior-and-Limited-Economic-Prospects-during-Adulthood.pdf